Oczami coachingu

Chodź, zobacz inaczej.

Pomysły, doświadczenia i refleksje płynące z praktyki coachingu transformacyjnego.

Jak wygląda sesja coachingu transformacyjnego?

Wyobraź sobie rozmowę w pełni skupioną na Tobie. Nie musisz czekać na swoją kolej, by dojść do głosu. Nikt Cię nie naprawia, nie ratuje, nie mówi, co masz robić, ani nie zasypuje dobrymi radami.

Nikt nie czeka, by użyć tego, co właśnie powiedziałaś/eś, by przejąć rozmowę i zacząć opowiadać o sobie, albo wygłosić Ci wykład. Zamiast tego wyobraź sobie relację partnerską, rozmowę dorosłego z dorosłym, w której oboje jesteśmy całkowicie równi i wszystko jest z nami porządku. Przestrzeń, w której możesz bezpiecznie otworzyć się ze wszystkim, co masz w głowie lub w sercu.

To nie jest terapia. Nie analizujemy przeszłości ani nie wracamy bez końca do starych historii. To nie jest też mentoring, nie przelewam w Ciebie moich umiejętności i doświadczenia.

Jestem tu jako człowiek, wyposażona w narzędzia, które pomogą Ci zacząć myśleć inaczej. Zaczynamy dokładnie tam, gdzie jesteś w tym momencie. Zwalniamy i zaczynamy zauważać rzeczy, które umykają w codziennym biegu.

Zanurzamy się głęboko w Twój wewnętrzny świat, aby przyjrzeć się temu, jak postrzegasz siebie i jak nadajesz rzeczom sens. Jako Twój coach pomagam Ci odkryć Twoje własne odpowiedzi. Zadaję pytania, które budują świadomość, rzucają wyzwanie dotychczasowej perspektywie i odsłaniają możliwości, które były ukryte.

Moją rolą jest stworzenie przestrzeni, w której możesz myśleć, refleksyjnie patrzeć w głąb siebie, poddać w wątpliwość automatyczne przekonania i założenia, i odkrywać własną drogę. Ja nie mam gotowych odpowiedzi, ale z uporem wierzę, że Ty je masz. I to Ty będziesz mówić przez większość czasu.

Możesz przychodzisz na sesję, bo chcesz podjąć ważną decyzję, szukasz zmiany albo czujesz, że utknęłaś/utknąłeś. Może czujesz frustrację lub niepewność co do tego, co dalej. To, czego możesz się spodziewać, to poufna rozmowa oparta na zaufaniu, ciekawości, szczerym wglądzie i mojej niezachwianej wierze w to, że masz w sobie naturalną zdolność do znalezienia własnej drogi.

Często pod koniec naszej rozmowy sama sytuacja wcale się nie zmienia, ale zmienia się sposób, w jaki ją widzisz. A kiedy zmienia się perspektywa, nagle otwierają się zupełnie nowe możliwości. W coachingu transformacyjnym chodzi o to, by pomóc Ci zobaczyć siebie wyraźniej.

Kiedy zanurzamy się w Twój wewnętrzny świat, to doświadczenie działa jak skierowanie światła latarki w obszary oceanu, których nigdy wcześniej nie badałaś/eś. Zaczynasz dostrzegać rzeczy, które zawsze tam były, ale jakimś cudem pozostawały niewidoczne. Może to być przekonanie, schemat działania, założenie albo zupełnie nowa szansa.

I tak właśnie wyłania się zmiana. Może się okazać, że po sesji powiesz: „Nigdy wcześniej o tym w ten sposób nie myślałam/em”. „Czuję teraz ogromną lekkość”. Dla mnie to jest właśnie serce coachingu transformacyjnego.

To tutaj zaczyna się nowa fala. Czy masz w sobie ciekawość siebie?

Odkryj, co jest pod powierzchnią. Chodź i umów się ze mną na sesję.

Chodź, umów się ze mną na sesję.